TAK TAK - TO JEST STRONA O KSIĄŻCE. KSIĄŻCE NIEZWYKŁEJ

URBAN VIBE: STREET ART POLSKA VOL. 2

Na pewno nie jest to opowieść o muralach albo o sztuce. A jeśli już, to na pewno nie taka, która miałaby cokolwiek uporządkować, skatalogować, zaetykietować i schować do szuflady. 

URBAN VIBE
Niepokój twórczy, lęk egzystencjalny, radość życia, rytm miasta, pozytywne wibracje, malowanie na pustostanach, subvertising, dzielenie się nieokiełznaną ekspresją… 
to wszystko nie mieści się w żadnym katalogu. Tak samo jak życie, którego wszyscy próbujemy się uczepić, a jak wiadomo, na dłuższą metę to się udać nie może. Ta książka to opowieść o tym, co się wymyka – ludziom, definicjom, ścianom. Mam nadzieję, że zarówno jej treść, jak i te słowa zwiększają poczucie chaosu i nieprzewidywalność, a tym samym – magnetyzm miejskiego vibe’u. 

Cieszmy się nimi, póki czas.
Urban Vibe
"Urban vibe to atmosfera miasta – jego rytm, niejednorodność, szum, spontaniczność, chropowatość 
i twórcza energia, które przenikają sztukę, muzykę, modę oraz lifestyle. To mieszanka dźwięków, tekstur, stylów, form i emocji, wyrastająca z miejskiej tkanki: z ulicy, klubów, murali, podwórek, kolektywów i nieformalnych społeczności."

ARTUR WOJTCZAK - MIXMAG POLAND /  RAVE THE PLANET
Lepiej tu nie klikaj;-)

Magda Ćwik

"Im wyższa częstotliwość twojej energii lub wibracji - tym lżej czujesz się w swoim ciele fizycznym, emocjonalnym i mentalnym. Doświadczasz większej mocy osobistej, jasności, spokoju, miłości i radości, a dyskomfort i ból są po prostu częścią wzrastania na ścieżce do zrozumienia siebie i życia wokół siebie."

Mikołaj Rejs

"Mieliśmy wtedy taką megamocną zajawkę. Urzekły nas te fabryki, wnętrza, światło, faktury, takie rzeczy… Po prostu musieliśmy tam jeździć i malować. Wolna sobota czy nie – nie było zmiłuj. Dwadzieścia stopni mrozu – tak samo. A wiesz, jak trzymasz kena bez rękawiczek na takim mrozie, to spray – pod ciśnieniem – na pewno ma minus trzydzieści, albo i więcej. Palców nie czułem w ogóle."

Taki Myk

"Naukowcy są bardzo klarowni i zgodni w tej kwestii: dajmy przyrodzie funkcjonować, odsuńmy się na bok, zróbmy przestrzeń na to, żeby przyroda się sama wyregulowała. Wystarczy nie przeszkadzać: primum non nocere. Nie ładować się z buciorami i z piłą w każdy możliwy zakątek."

MiauKru

"Lokalsi są coraz bardziej otwarci na inność, na ludzi spoza swoich kręgów, niektórzy bardzo polubili street art, graffiti i potrafią ciekawie o nich opowiadać, mają swoje ulubione zakątki, są zainteresowani tym, co robimy. Myślę, że ich życie dzięki takiemu kolorowemu sąsiedztwu staje się ciekawsze. Ale i tak wielu ludzi dookoła nie utrzymuje się z żadnej legalnej pracy."

Kobayashi

"Szablon pozwala ci uchwycić kreskę. Możesz złapać rysunek. Moje prace powstają w trzech etapach: najpierw szkic, potem szablon i w końcu najlepsza część, czyli malowanie. Tutaj wycinam, ale nie maluję, bo bym się udusił. Moja pracownia jest tam: na dworze!"

Autone

"I wtedy wymyśliliśmy malowanie na odległość. Ja malowałem tu, a Krzysiek [Proembrion] - na Chłodnej, bodajże, w Warszawie. Gadaliśmy sobie przez telefon i malowaliśmy na podobnie wyglądających pustostanach, na tej samej zasadzie, co dawniej: ruch za ruch. Ja jeden ruch i on jeden. I na bieżąco opowiadaliśmy sobie, co malujemy."

Bartek Stypka

"Na razie jest okej, ponieważ monster siedzi za kratami. Możemy czuć się bezpiecznie. Ale wiadomo, że to dzika bestia. Jakiś wściekły goryl. Możemy podejść, ale też nie za blisko. (...) Coś zgubiłem i coś znalazłem. Ale też coś we mnie musiało spłonąć… Musiałem się na nowo nauczyć oddychać, szczególnie po pandemii. Jakbyśmy nie oddychali, to byśmy nie żyli. Wydech jest oznaką wszelkiego życia, w najbardziej elementarnym znaczeniu."

Pener

"Wydaje mi się, że w sztuce abstrakcyjnej jest ukryta większa prawda. to struna, która wymaga od ludzi wrażliwości. Bo przecież łatwiej ocenić obraz konia – czy został namalowany w odpowiednich proporcjach czy nie, a trudniej się wypowiedzieć na temat rzeczy, które są płynne. Niefiguratywne w każdym razie."

Gutang Clan

"Rzeczywistość przetrąciła nas już tyle razy, że te prace to ostatni bastion obrony przed codziennością, jaki nam pozostał."

Vojt Ejsmondt

"Nie ma rozwoju bez resyntezy. Jeżeli siebie samego nie rozbierzesz na czynniki pierwsze, nie przeanalizujesz tego wszystkiego i nie złożysz na nowo, to nie uda ci się pójść naprzód."

Yola Kudela

"W Paryżu mój sposób na jedzenie był prosty: warzywniaki wystawiały regały z owocami i warzywami na ulicę. Ten ostatni regał zawsze stał na tyle daleko od drzwi, że można było złapać jabłko i… rura, w długą. Na stażu miałam dostęp do darmowej kawy i cukru – i tym cukrem właściwie się żywiłam. Hardkor."

Paweł Ryżko

"ten moment, gdy litery są jeszcze niegotowe, niedopracowane, o układaniu się w słowa w ogóle na razie nie wspominając. Albo kiedy patrzysz na surową ścianę przed pierwszym wałkiem czy psiknięciem spraya: jeszcze bez wyrazu, ale z potencjałem i ukrytą w niej energią ulicy."

Dagwra

"Wiesz, to jest tak, że jak masz dwa tatuaże, to już nie patrzysz na te tatuaże, tylko na wolne miejsce na swoim ciele. I dopóki go nie zapełnisz, to cały czas będzie ci to chodziło po głowie. Więc lepiej nie zaczynaj ;-)"

Maniac

"Twórczość pod szyldem MANIAC jest dla mnie twórczością zamkniętą. Mam bardzo dużo otwartych projektów, które nie są jak na razie zrealizowane: jeszcze nie powstały, są na dysku i czekają na swój czas. Wyznaczyłem sobie pewne cele, mam pomysły, ale teraz bardzo intensywnie staram się uczyć. Wychodzić poza twórczość, którą już poznałem."

Pieksa

"Mówię ci: te błyski, szkło i chromowane karoserie maluje się stosunkowo łatwo. Tylko trzeba do tego odpowiednio podejść, dobrze ująć proporcje. A twarze, i to szczególnie osób znanych, są najgorsze: przesuniesz coś o centymetr i ten aktor czy muzyk już jest niepodobny do siebie. A jak hełm Daft Punka będzie kapkę szerszy, wydłużony czy przekrzywiony,: nie jest to tak istotne jak przy malowaniu twarzy. Nikt tego nie zauważy. I jeszcze cię pochwalą za efekty, błyski i takie tam."

Tomasz Górnicki

"Im bardziej jestem radykalny, czyli im bardziej rzeźbię tak, że aż myślę sobie „Jezus Maria, tego nikt nie będzie chciał mieć”, tym bardziej, okazuje się, kolekcjonerzy właśnie takimi rzeźbami są zainteresowani. Bardzo wcześnie, jeszcze na studiach, czyli sto lat temu, doszedłem do wniosku, że jeśli zastanawiasz się, co się ludziom spodoba, to nic ci się nie uda. To nie jest dobry kierunek. Bo sztuka to nie marketing. Najpierw zrób swoje, a potem zajmij się sprzedażą. Nie odwrotnie."

Franek Warzywa

"Sztuka towarzyska polega na tworzeniu przyjaznej przestrzeni, tworzeniu czegoś z ludźmi po to, aby miło na tym spędzać czas, aby to było inkluzywne. Jest to bardziej przystępne określenie sztuki partycypacyjnej, które, paradoksalnie brzmi męsko, ekskluzywnie i pretensjonalnie. Bo właśnie słowa takie jak „inkluzywność” i „partycypacja” kojarzą się z takim schematycznym traktowaniem, bardzo instrumentalnym (inkluzywność stała się swego rodzaju przymusem, do odhaczenia). A mi się dobrze kojarzy „sztuka towarzyska”, bo jest przyjazna i zrozumiała nawet dla przypadkowej osoby z ulicy. A jak kogoś zapytasz, co to jest sztuka partycypacyjna, to powiedzą ci, że coś intelektualnego, obcego, odpychającego."

Julia Tymańska

"Mam wrażenie, że nie tylko ja się z tym mierzę: z olbrzymią presją na produktywność, z obowiązkowym udziałem w jakimś szaleńczym pościgu za czymś nieuchwytnym. Dzieje się za dużo i za szybko. Wszyscy jesteśmy tak bardzo przebodźcowani, że tracimy oddech."

Siema Ziemia

"Na dobrą sprawę to nieważne, czy na koncercie są trzy osoby, dwieście czy dwa tysiące. Po prostu zawsze robisz robotę dla ludzi, którzy cię słuchają, bo na to zasługują. Jeśli tylko jest wymiana energii – reszta się nie liczy."

Kuba Zając

"Nie żebym był socjologiem, ale są takie dwa terminy: uniworyzm i omniworyzm. Uniworysta to człowiek, który nie jest skłonny ryzykować i przekraczać granic, ponieważ przyzwyczaił się do, na przykład, jednego typu piwa czy jednego typu kiełbasy. I nie interesuje go to, że jest jeszcze kiełbasa sucha, mokra, półmokra, chorizo z Hiszpanii, francuski saucisson i tak dalej. A omniworysta jednego dnia popije sobie szampana, a kiedy indziej piwa z puszki. Chodzi o skłonność do ryzyka i skłonność do poznawania."

Idziemy za ciosem
Jeśli znasz książkę STREET ART POLSKA, to teraz możesz się spodziewać czegoś podobnego, tylko że jest tego więcej i mocniej. Opowieści twórców, mnóstwo reprodukcji, qr-kody do filmów i muzy. Tak na szybko nie da się tej książki przeczytać.

A pierwszej części mamy jeszcze troszeczkę. Dla chętnych na obie książki mamy spoko rabaty: kupujesz taniej i płacisz mniej za przesyłkę!
Się Działo!!!
Premiera książki za nami: w Poznaniu na Starym Rynku w podcieniach Galerii Miejskiej ARSENAł Kobayashi malował na żywo, Daria drukowała T-shirty, Paweł pokazywał filmy i podpisywał egzemplarze, klaudi grała DJ sety, a w roli mc wystąpiła Agata Całkowska. publiczność chillowała. Wielkie dzięki dla sponsorów: MEDICINE & FRITZ KOLA

Paweł Kwiatkowski

Autor

Koniarz, psiarz, podróżnik, meloman, eseista, tłumacz, redaktor, historyk, socjolog, ex-korpo, PR-owiec, dziennikarz, publicysta. Optymista, kawalarz, gaduła. Wegetarianin, krótkowidz. Apostata. Mental projector 6/2. Poznaniak, miłośnik Jeżyc. Spośród książek, które napisał, najgoręcej poleca zbiór esejów Morto che parla. Tajemnice artystów i ich dzieł, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Arkady w 2012 r.

Maciek Januszewski

Design & skład oraz stoicki spokój

Absolwent ASP w Warszawie, Doktor nauk o sztuce. Rysownik, grafik i rzeźbiarz. Projektuje też książki. Podróżuje przez media i techniki, po ścieżce ekspresyjnej figuracji. Zazwyczaj ogranicza się do czerni bądź barwy materiału, w którym pracuje. Patrzy, zapamiętuje i przypominając sobie obrazy, destyluje kulturę w nowe znaki. Powołuje na świat nowe formy na styku figuracji, abstrakcji i reprezentacji stanów emocjonalnych.

Magda Mendys

redaktorka

nie ujawnia się. Prosiliśmy wiele razy, ale nic nie powiedziała o sobie. wiemy tylko, że istnieje. I że jest genialną redaktorką.

Zosia Kwiatkowska

dokumentacja fotograficzna i ogarnianie

Z wykształcenia hispanistka, z powołania miłośniczka nurkowania i morsowania, podróżniczka zakochana w klimatach Południa. Uciekinierka ze świata korpo - współzałożycielka agencji FlowerPower. Pierwsza czytelniczka książki i autorka licznych fotografii wykonanych na streetartowym szlaku. Nigdy nie rozpacza, bo głęboko wierzy w to, że wszystko dzieje się po coś.

Artur Wojtczak

Przedmowa i dobry vibe

Współautor pierwszej antologii sceny techno i muzyki elektronicznej w Polsce, która ukazała się pod tytułem „30 lat polskiej sceny techno”. ambasador kultury klubowej, dziennikarz-freelancer związanym m.in. z Mixmag Poland, Rave The Planet, Electronic Beats Poland, publikujący również zagranicą, np. w Mixmag UK, GROOVE czy FAZE. Współpracownik berlińskiej parady Rave The Planet, na której przemawiał aż czterokrotnie! Członek Akademii Fonograficznej przyznającej nagrodę Fryderyk.

Będzie czytane, będzie oglądane
kliknij tu, poniżej

STREET ART POLSKA

104
  • KULTOWA KSIĄŻKA - WARTO KUPIĆ, BO NAKŁAD PRAKTYCZNIE NA WYCZERPANIU!
*
*
Będzie czytane, będzie oglądane
kliknij tu, poniżej
BĘDZIE CZYTANE!
URBAN VIBE ma całkiem znośną cenę, jak na wysokie koszty produkcji książki, dzięki mecenatowi Ministerstwa Kultury
i Dziedzictwa narodowego w ramach programu "Literatura 2025". Publikację Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących 
z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. Dziękujemy!